Close

Asiapok

Asiapok
lactacyd, żel pod prysznic Soap&Glory, żel pod prysznic Valdi

Ostatni projekt denko był prawie rok temu w maju! Ja to jestem blogerka roku! No, ale obiecałam sobie w nowym roku więcej pisać, więc trzeba wziąć byka za rogi i zacząć pisać :) chociaż i tak wiadomo, że wszystkiemu winna jest praca i obowiązki domowe, przez które czas ucieka jak szalony i nie ma czasu na pisanie ;) ale koniec wymówek, do dzieła!

Projekt denko produktów do włosów

IMG_6855

Projekt denko motywuje do zużywania w pierwszej kolejności tego co mamy zaczęte i dopiero kończąc jeden produkt powinniśmy kupować i zaczynać kolejny. Tę zasadę stosuję od kilku lat i dzięki niej wiem co w mojej łazience kończy się najszybciej, nie używam 3 żeli pod pyrsznic naraz, i zapobiegam kurzeniu się innych produktów. To tak w ramach szybkiego przyomnienia czym jest projekt denko.

Isana odżywka do włosów farbowanych trafiła do koszyka przypadkiem. Zasugerowałam się kolorem myśląc, że jest to produkt dodający objętości. Niestety szybko okazało się, że jest wręcz przeciwnie. Szampon i odżywka bardzo oblepiały i przetłuszczały włosy, sprawiały, że biedne wisiały jak u zmokłej kury, nie miały blasku i traciły jasne refleksy. Dodatkowo rozczesywanie było istnym horrorem, a pęki robiły się zaledwie chwilę po tym jak je spinałam. Buuuuubel roku! Jedyna dobra rzecz w tej serii to zapach – lekki i przyjemny, delikatnie owocowy.

Garnier Ultra Doux to mój hit i faworyt od lat. Mogłyście się o tym przekonać nie raz na instagramie, gdzie zawsze go zachwalałam, ale też w innych denkach, np. tutaj. Szampon łączy olejek z awokado (uelastycznia) z masłem karite (odżywia, nawilża) dzięki czemu włosy są intensywnie odżywione, nawilżone, miękkie i błyszczące, bez efektu obciążenia. Zawsze do niego wracam.

Alterra z owocem granatu i aloesem – szampon i odżywka, które zawsze ze mną podrózują w formie miniaturek. To właśnie dzięki nim zdecydowałam się kupić pełnowymiarowe opakowanie. Wszystko przez internet! Tyle osób się nimi zachwycało, że w końcu i ja postanowiłam dać im szansę, i teraz chętnie do nich wracam. To ta lepsza połowa kosmetyków do włosów marki Isana (patrz wyżej ;)). Zadaniem tego duetu jest nawilżenie i odżywienie włosów zniszczonych i przesuszonych. Jak pewnie widzicie na takie kosmetyki stawiam najczęściej, mimo, że moje włosy nie są bardzo suche. Jak obiecuje producent w skład wchodzi BIO aloes, BIO granat i ekstrakt z BIO kwiatów akacji. Czy faktycznie są takie bio ciężko mi powiedzieć, ale działają i to jest dla mnie najważniejsze :) no i ten zapach! Jedyny minus to bardzo mała objętość, przy moich włosach starcza mi na kilka myć.

Dove Nourishing oil care – szampon z super lekkimi odżywczymi olejkami to kolejna wyjazdowa miniaturka. Po jednym użyciu ciężko mi się wypowiedzieć na jego temat. Nigdy nie przepadałam za szamponami tej firmy. Uważam, że zdecydowanie lepiej wyszły im balsamy i żele do kąpieli, jednak tego malucha nie mogę zdyskwalifikować, bo po jednorazowym umyciu ciężko mieć jakieś  konkretne zdanie.

Schwarzkopf professional Oil miracle, Rose oil podarowała mi Marysia z bloga Extrasmall mówiąc, że u niej totalnie się nie sprawdził, i zamiast nawilżać przesuszał włosy. Moje włosy lubią wiele olejków, więc postanowiłam go przetestować i.. I nic. Kompletnie nic z nimi nie robił, ani dobrego, ani złego. Aplikowałam go przed myciem na kilka godzin, aplikowałam na wilgotne końcówki po myciu i za każdym razem nie było żadnego efektu. Napewno do niego nie wrócę, bo mimo że pachniał naprawdę dobrze szkoda wydawać pieniędzy na coś, co nie daje efektu.

Denko produktów do mycia ciała

lactacyd, żel pod prysznic Soap&Glory, żel pod prysznic Valdi

Lactacyd łagodzący z ekstraktem z błękitnej stokrotki ma u mnie kilka zastosowań. Po pierwsze higiena miejsc intymnych jak przykazało na płyn ginekologiczny. Drugim zastowaniem jest kąpiel Milorda – mojego królika. Ponieważ ma delikatną skórę i futro potrzebowałam czegoś odpowiedniego. Weterynaryjne szampony nie do końca na niego działały, a z Lactacydem polubił się od razu. Dodatkowo raz w tygodniu myję nim włosy. Dzięki zawartości naturalnego kwasu mlekowego przywraca naturalną równowagę na skórze i włosach. Ostatnim zastosowaniem jest przemywanie twarzy kiedy dzieje się z nią coś złego. Tu po raz kolejny łagodzi, wycisza stany zapalne czy podrażnienia po mocniejszych kosmetykach.

Soap&Glory Foam Call to żel który przyleciał do mnie prosto z Londynu. Niestety w Polsce ta marka wciąż nie jest dostępna, a szkoda, bo mają cudowne kosmetyki. Uwielbiam go za: pojemność, wydajność, stylistykę opakowania w stylu Pin Up, orzeźwiający zapach, który zostaje na skórze po kąpieli, to że pieni się jak szalony, kremowość, jak również pompka i to, że nie wysusza i nie podrażnia skóry. Jak tylko będę miała okazję napewno kupię inne zapachy.

Aldo Vandini Bawełna i Biała Magnolia trafiły do mnie prosto z Wiednia (krajoznawcze denko haha), podobnie jak S&G w naszym kraju nie są dostępne. Ładnie się pienił, przyjemnie pachniał, jednak był wodnisty i przez to mało wydajny.

Projekt denko – produkty do mycia twarz

eucerin, bielenda, barwa

Eucerin Dermo Purifyer to żel oczyszczający, który skutecznie zmywał makijaż, usuwał nadmiar sebum i zanieczyszczenia. Ta miniaturka starczyła mi na kilka razy i jestem w stanie kupić pełnowymiarowe opakowanie w przyszłości. Był bezzapachowy i dość gęsty.

Bielenda Uszlachetniony olejek arganowy do oczyszczania i mycia buzi z kwasem hialuronowym dostałam do przetestowania od firmy Bielenda. Nie miało to wpływu na moją ocenę. Olejek ładnie zmywał makijaż, jednak był niesamowicie niewydajny! Nie wiem czy starczył mi nawet na miesiąc. Buzia po nim była nawilżona, ale oczy wiecznie zamglone. Zapach mi odpowiadał, jednak z lenistwa szukam czegoś, po czym nie będę musiała przemywać oczu kolejnym kosmetykiem.

Barwa Siarkowa Żel siarkowy antytrądzikowy kupuję zaraz jak tylko skończę opakowanie, na jego temat możecie przeczytać w tym poście.

Pozostałe zdenkowane maleństwa

miniaturki kosmetyków

Sól do kąpieli Isana fiołek i koniczyna ląduje w wannie bardzo często. Jest tania, pachnąca, lekko spienia wodę i nawilża skórę. Używam jej wieczorami, kiedy szczególnie zależy mi na relaksie i odprężeniu.

Triny Naturalna morska sól do kąpieli z olejem z psetek winogron o ekskluzywnym zapachu malin przyszła do mnie w pudełku My favourite box. Nic specjalnego, zwykła gruboziarnista różowa sól o kiepskim chemicznym zapachu.

The Body Shop balsam różany leżał w szafce nocnej od kilku miesięcy. Niestety jestem leniwa i zamiast smarować się balsamami wybieram oliwki. Ten maluszek jednak był bardzo przyjemną odmianą, bo nie dość, że był wodnisty i super szybko się wchłaniał, to dodatkowo nie zostawaił na ciele lepkiej warstwy. Cudo! Kolejna róża w tym miesiącu. Widać potrzebowałam powiewu wiosny :)

 

A Wam co udało się zdenkować w tym miesiącu, jakie były Wasze hity i buble? Przesyłam Wam wiosenne słońce i uściski!  

Leave a comment

Facebook plugin is not configured. Please add a website for the facebook comments and a number of comments from the Dashboard > Suarez > Additional Options > Facebook.

  • Iri Sunshine
    3 kwietnia 2016

    Nie piszę na blogu o projekcie denko, ale zostawiam opakowania i wspominam o produktach na Insta. I tak, też wychodzi, że te rzeczy tak sobie leżą i leżą…

    • Asia Pokraczyńska
      3 kwietnia 2016

      Ja pisałam wsześniej na insta, ale były momenty, że brakowało mi miejsca na ich dokładne opisanie, dlatego wybrałam blog :) Najważniejsze nie jest to, że zbierasz opakowania a to, że zużywasz każdy produkt zanim rozpoczniesz nowe opakowanie :) o to w tym chodzi!

  • Extrasmall.pl
    30 marca 2016

    Chyba się w końcu skuszę na ten szampon Garniera. Ciekawa jestem jak się sprawdzi na moich suchych włosach. Serię Alterra bardzo lubię, mam tylko wrażenie, że szampon jest strasznie niewydajny.
    Spodobał mi się natomiast olejek do mycia z Bielendy, byłam do niego sceptycznie nastawiona, a tu miłe zaskoczenie. Jak skończę swój to kupie następne opakowanie. Chyba, że polecisz mi coś innego Asiu?

    • Asia Pokraczyńska
      3 kwietnia 2016

      Masz rację, szampon Alterry jest nieekonomiczny w użyciu, zauważysz różnicę używając ten z Garnier. Sama jestem ciekawa czy będziesz zadowolona, bo ostatnio coraz częściej słyszę że nie działa. Co do olejku Bielendy byłam z niego bardzo zadowolona, jednak niewielka wydajność i zamglone oczy sprawiły, że zdecydowałam się na coś innego. Od kilku tygodni na swoją kolej czekał żel do mycia twarzy z witaminą C z Soap&Glory, a po nim w ruch pójdzie olejek Resibo :)

Your name
Your email address
Website URL
Comment

%d bloggers like this: