Close

Asiapok

Asiapok
produkty zużyte w maju

Witajcie kochani chwilę mnie nie było, ponieważ w moim życiu ostatnio dużo się dzieje -dużo dobrego na szczęście :) Jestem w trakcie zmiany pracy przez co najbliższy miesiąc będzie szalony. Mam nadzieję że wszystko się pomyślnie ułoży i szybko do Was wrócę!

 

Maj piękny nie był, pogoda nas nie rozpieszczała i właśnie tym tłumaczę sobie tak duże denko! Majowy projekt denko jest jednym z bardziej obfitych w puste opakowania, dlatego postanowiłam podzielić je na grupy: produkty do twarzy, kolorówka, pielęgnacja ciała, pielęgnacja włosów i produkty do paznokci. Czym jest projekt denko chyba nie muszę przypominać, ale jeśli ktoś nie pamięta zapraszam tu. Oto co udało mi się zużyć w maju.

Produkty do pielęgnacji twarzy 

 

kosmetyki do pielęgnacji twarzy

 

Ziaja maska kakaowa – uwielbiam ją za cudowny słodki zapach czekolady, za jej konsystencję i działanie po wcześniejszym peelingu. Skóra po jej użyciu jest odżywiona, napięta, elastyczna, koloryt jest wyrównany i mam wrażenie że nic jej tak dobrze nie nawilża jak właśnie ta maska za 1.50 zł, która starczy nam na dwa użycia. Polecam i zdecydowanie do niej wrócę!

Bielenda peeling drobnoziarnisty – od pewnego czasu moja pielęgnacja stopniowo się zmienia i zauważyłam że mam coraz więcej produktóry tej firmy. Jakiś czas temu kupiłam kilka maseczek i peelingów na próbę. Jestem nimi oczarowana. Niestety zapomniałam się i kilka pustych pakowań wylądowało w koszu… Peeling, który używałam dwa razy w ciągu tygodnia, świetnie pozbywał się suchych skórek po kuracji wysuszającej. Ładnie oczyścił buzię z niedomytych pozostałości po makijażu, ślicznie pachniał i sprawił, że skóra stała się bardzo gładka i napięta. Na pewno kupię ponownie maseczki i peelingi tej firmy.

Ziaja oczyszczanie liście manuka – żel do mycia buzi był ze mną od ponad 3 miesięcy i naprawdę ostrożnie go używałam po tym co słyszałam od innych odnośnie tej serii. Generalnie sprawdzał się dobrze. Nie był najgorszy, najlepszy też nie. Używanie go wiązało się ze stresem, ponieważ bałam się wysypu i dziwnych reakcji skóry, o których czytałam na innych blogach. Cała linia ma wiele fanów i przeciwników, ciężko mi jednoznacznie polecić go lub odradzić. Obecnie wróciłam do swojego ukochanego mydła z Clinique przez co nie planuję kupić żelu z Ziaji ponownie. 

Bielenda arganowy olejek do mycia buzi – tu nie powinnam pisać nic, bo jak tą firmę uwielbiam, tak tego olejku szczerze nie polecam !!!Prawie pełny produkt wylądował w projekcie denko, ponieważ jest jednym z większych bubli tego roku i nie zamierzam go zużyć. Dlaczego tak źle o nimi mówię? W swoim składzie zawiera parafinę, na którą moja buzia nigdy nie reagowała specjalnie źle. Aż do pewnego tygodnia, kiedy użyłam go 4 dni z rzędu. Kolejnego dnia cała broda i okolica ust przypominała tarkę, było mnóstwo podskórnych grudek i pryszczy. Myśląc że to zbieg okoliczności po pewnym czasie dałam mu kolejną szansę i miałam powtórkę z rozrywki, z którą walczę do dzisiaj. Sam olejek też jakoś specjalnie dobrze nie zmywał makijażu, zostawiał nieprzyjemny film na oczach, trzeba było kilka razu myć buzię po jego użyciu innym produktem.

Eveline serum ze 100% kwasem hialuronowym – producent zapewniał o błyskawicznym liftingu, nawilżeniu i wygładzeniu co skusiło mnie do jego kupna. Przez pierwszy miesiąc rzeczywiście widziałam jego działanie – bezpośrednio po nałożeniu skóra się napinała, zmarszczki na czole i wokół ust dosłownie znikały. Czułam się jakby ktoś naciągnął mi całą skórę twarzy. Jednak z czasem było to coraz mniej przyjemne, a efekt stopniowo przestał być widoczny. Serum lekko wysusza, dlatego od razu po jego aplikacji nakładałam gruba warstwę kremu i szłam spać. Rano efektu już nie było, za to zmarszczki wracały na swoje miejsce :( Znam osoby, które są z niego bardzo zadowolone, i jak tylko kończy się jedno opakowanie kupują kolejne. W mojej kosmetyczce jednak serum z Eveline więcej nie zagości.

Weleda everon pomadka ochronna – to najlepsza pomadka na świecie! Przeżywam wewnętrzną żałobę z powodu jej wykończenia. Zawiera w sobie substancje naturalne takiej jak czysty olejek jojoba, masło shea i wosk różany, przez co po jej zastosowaniu usta są miękkie, gładkie, szybko się goją. Nadaje bardzo delikatny połysk, nie zawiera sztucznych składników i surowców na bazie olejów mineralnych. O tym wszystkim najlepiej świadczy jej wysoka cena – w sklepie DM ponad 6€ ale mimo to  naprawdę warto w nią zainwestować. Jak tylko będę miała możliwość kupię kolejną.

 

Produkty do pielęgnacji włosów

 

projekt denko wlosy

 

Włosowy projekt denko jest jak na mnie dość mały, bo wylądował w nim aż jeden szampon Garnier ultra doux, o którym już ostatnio pisałam.

Isana oil care, odżywka – mój ogromny ulubieniec i drogi Rossmannie gdybyście tylko chcieli mnie ucieszyć większą pojemnością byłabym przeszczęśliwa. Nakładam ją na końcówki na około 10-15 minut i po tym czasie mam cudne, miękkie, lejące się i lśniące włosy. Zapach jest bardzo przyjemny i można go wyczuć jeszcze dzień po zastosowaniu. Więcej mi do szczęścia nie potrzeba. Kolejne opakowanie już w użyciu :)

Alverde repair haarmaske – odżywcza maska (masło) do włosów w olejkiem shea i awokado. Hmmm, sama nie wiem co o niej napisać. Z początku za bardzo jej nie lubiłam, miałam problem z jej aplikacją, jednak z czasem wypracowałam sobie metodę. Nie działała jakoś szczególnie dobrze, była droga i starczyła mi na 3 razy, przez co ponownie po nią nie sięgnę.

L’biotica Biovax – intensywna regenerująca maseczka z olejek arganowym, kokosowym i makadamia to najlepsze co możemy sobie podarować! Po pierwsze olbrzymia pojemność, która na moje bujne włosy starczyła na aż 10 razy, a umówmy się – nie żałowałam jej sobie. Po drugie zapach, baaardzo przyjemny i wyczuwalny nawet po wysuszeniu włosów. Masełkowata konsystencja i działanie tej maski to istna bajka! Włosy są jak z reklamy jeśli tylko grzecznie zastosujemy się do zaleceń producenta i  zostawimy na włosach maskę na ok. 30 minut, a im dłużej tym efekt piękniejszy. Mogłabym dostawać takie prezeny co miesiąc, jestem wielka fajną ten marki i wszystkich ich specyfików do pielęgnacji włosów!

Produkty do pielęgnacji ciała

 

projekt denko pielęgnacja

 

O tej oliwce już chyba wszyscy słyszeli i w każdego łazience stała. Słynna oliwka Hipp babysanft – jest idealną alternatywą dla maseł czy balsamów do ciała. Stosuję ją od lat po kąpieli czy prysznicu na wilgotną skórę. Bardzo szybko się wchłania, ma niezwykle krótki i dobry skład, w którym nie znajdziemy w niej oleju mineralnego, olejków eterycznych, barwników i substancji zapachowych uważanych za alergiczne. Ma ona za zadanie zminimalizować ryzyko alergii, jest dobrze tolerowana przez skórę co potwierdzają liczne potwierdzone dermatologiczne. Pozostawia skórę miękką i delikatną. Nie kupię jej ponownie, ponieważ minimalnie  lepsza wydaje mi się inna oliwka, o której niedługo napiszę!

Produkty do paznokci

 

projekt denko paznokcie

 

Eveline 8w1 – skoncentrowana odżywka do paznokci kiedyś zrobiła mi krzywdę, a po latach sprawiła, że moje którkie i rozdwojona paznokcie stały się długie i mocne. Obecność formaldehydu ma za zadanie podrażniać płytkę w celu obrony przez wzmocnienie. Dlatego jeśli mamy cienkie, słabe paznokcie odczuwamy silny ból – w moim wypadku było to po ściągnięciu żeli wiele lat temu. Teraz stosuję jedną jej warstwę, na która następnie nakładam kolorowy lakier. Buteleczka starczyła mi na 3 miesiące, odżywka nie zgęstniała, zużyłam do ostatniej kropli i już mam nowe opakowanie. Mogę ją śmiało polecić.

Golden Rose Rich color 13 – kupując go miałam wrażenie że jest identyczne z Essie Watermelon i się nie pomyliłam. Miałam jeden i drugi lakier i w moim wypadku zdecydowanie lepiej utrzymywał się właśnie ten z Golden Rose. Stosowałam go praktycznie codziennie, idealnie krył już przy jednej warstwie, nie odpryskiwał przez 4 dni, stopniowo się wycierał. Na paznokciach ślicznie się prezentował, do opalonych dłoni na pewno wyglądałby lepiej. Polecam na lato za żywy i piękny kolor: )

Isana migdałowy zmywacz do paznokci – ładnie zmywa nawet bardzo ciemne kolory, jest niezwykle wydajny, nie przesusza płytki i skórek. Używam od lat i nie planuję zamienić go na inny zmywacz.

Kolorówka

 

projekt denko kolorówka

 

Dawno projekt denko w kolorówce nie był tak duży. Udało mi się zużyć mój ukochany i idealny na upały puder ryżowy z Paese o którym będzie osobna recenzja, oraz puder kupiony 2 lata temu w DM z S-he – bardzo słaby, nie ma sensu nawet o nim pisać.

Loreal True match w odcieniu vanilla – był jednym z moich ulubionych podkładów. Bardzo dobrze krył wyglądając przy tym naturalnie, kolor był w 100% trafiony, utrzymywał się praktycznie cały dzień. Mimo że jest tak dobrym produktem ponownie go nie kupię, ponieważ Loreal testuje swoje kosmetyki na zwierzętach, a tego wspierać nie mogę.

Rimmel Match perfection 010 i 030 – korektorem rozświetlającym bym tego nie nazwała, chyba że ma się zdecydowanie mniejsze cienie pod oczami niż moje, lub nie ma się ich wcale ;) ładnie krył i roświetlał po uprzednim zaaplikowaniu kryjącego korektora. Jak dla mnie bez sensu, ponieważ sam w sobie powinien to robić. Oba kupiłam z czystej ciekawości i nie stwierdzam, że jest to zły produkt, bo nie jest. Te korektory są dobre do idealnej cery, bez niedoskonałości i oznak zmęczenia przez co u mnie się nie sprawdziły.

Maybelline The colossal volume 100% black – tusz do którego od lat wracam. Ma klasyczną szczoteczkę, która pozwala osiągnąć pożądany efekt, podnosi rzęsy u nasady, pogrubia je i wydłuża. Do tego pełna czerń sprawia, że cała uwaga koncentruje się na oczach. Nie osypuje się, nie odbija, ładnie się zmywa w przeciwieństwie do So cuture Loreal. Za to go lubię i chętnie do niego wracam. Jak tyko wykończę zapasy poczynione na promocji w Rossmanie zapewne znów wyląduje mi w rękach.

 

To już wszystko co chciałam Wam pokazać, jeśli macie jakiekolwiek pytania śmiało piszcie w komentarzach. Buziaki i do następnego razu  : ))

Leave a comment

Facebook plugin is not configured. Please add a website for the facebook comments and a number of comments from the Dashboard > Suarez > Additional Options > Facebook.

  • Joy
    14 czerwca 2015

    Maybelline i Rimmel też testuj. Na zwierzętach :/

    • Asia Pokraczyńska
      18 czerwca 2015

      o widzisz kolejne których nie będę używać :/

  • Karo Karo
    3 czerwca 2015

    a już myślałam, że tylko ja poszalałam z tak ogromnym denkiem :O

    • Asia Pokraczyńska
      3 czerwca 2015

      a co ciekawego udało Ci się wykończyć?:)

Your name
Your email address
Website URL
Comment

%d bloggers like this: