Close

Asiapok

Asiapok
Projekt denko czyli zużywamy kosmetyki do dna

Wczoraj pokazałam Wam jakie produkty do pielęgnacji zużyłam w kwietniu, dzisiaj przyszedł czas na włosowy projekt denko – szampony i odżywki.

Moje włosy nie są specjalnie wymagające. Generalnie lubią się z naturalnymi kosmetykami, ale też z zawierającymi w swoim składzie SLS. Mniej więcej od roku wyrobiłam sobie pewną rutynę, i używam praktycznie tych samych szamponów i odżywek, mam swoje ukochane produkty i marki.

projekt denko zużyte kosmetyki do pielęgnacji włosów, szampony i odżywki

Nivea long repair – szampon odbudowujący – poznajcie bubla numer 1. Po pierwsze niesamowicie przesuszył moje włosy, powodował ich elektryzowanie się i plątanie. Włosy były sianowate, bez blasku, połysku, wyglądem przypominały suche strąki :( Polecany jest do włosów łamliwych i rozdwajających się co może dodatkowo je niszczyć, bo jeśli moje mocne i zdrowe tak źle na niego reagowały, to raczej suchym, zniszczonym nie pomoże … Podejrzewam, że składnikiem, który w moim przypadku nie działał korzystnie był olejek babassu przypominający swoimi właściwościami olej kokosowy, z którym bardzo, ale to bardzo się nie lubię. Jedynym plusem jaki znajduje jest jego zapach i wydajność. Szampon dostałam jako gratis w sklepie i mimo, że dla wielu osób jest hitem, w mojej łazience na pewno nie pojawi się ponownie.

Joanna Ultra color system – szampon i odżywka nadające platynowy odcień – mój absolutny hit i podstawa pielęgnacji włosów blond. Ten duet sprawia, że moje włosy pozbawione są żółtawego odcienia, delikatnie schładza ich kolor. Oczywiście możemy stosować osobno szampon, jak i odżywkę, jednak razem działają znacznie lepiej. Po wmasowaniu tych produktów we włosy zostawiamy je na kilka minut dając im czas do działania. Oczywiście nie możemy przesadzić z czasem i np. usnąć w wannie (jak ja kilka dni temu), bo nasze włoski zrobią się srebrno-szare ;) Ilu osobom bym ich nie polecała, każdy jest zawsze zadowolony z efektu. Już po drugim myciu widać sporą różnicę, bo zamiast włosów w kolorze słomianym, mamy piękny kolor z biało – srebrnym pigmentem. Bardzo przyjemny zapach i cena (około 6-8zł w zależności od sklepu).

Loreal Elseve cement-ceramid – odżywka odbudowująca do włosów łamliwych i uszkodzonych – bubel numer 2 i kolejny prezent. Pamiętam że w liceum namiętnie używałam produktów do pielęgnacji włosów marki Loreal i byłam z nich bardzo zadowolona, nie wiem dlaczego tym razem odżywka się nie sprawdziła. Niby nie robiła nic złego, ale włosy się po niej puszyły i nie były przyjemne w dotyku. Zapach znośny, za to z wydajnością kiepsko, starczyła mi na 5 razy. Niestety nie kupię ponownie.

Garnier Ultra doux – szampon odbudowujący zawierający olejek z awokado i masło karite – kocham, uwielbiam, zawsze obecny w moim łazienkowym koszyczku, gotowy do ratowania moich włosów kiedy tego potrzebują. Pięknie zmywa zanieczyszczenia, oraz ewentualne produkty użyte do stylizacji. Jest niesamowicie wydajny, ma cudowną konsystencję i maślany zapach. Podpisuję się pod obietnicami producenta, tzn. intensywnie odżywia i nadaje miękkość. Sprawia że włosy suche i zniszczone stają się lśniące, elastyczne, odżywione i miękkie w dotyku. Stosuję go od kiedy pojawił się w sklepach, i mam nadzieję, że nasza przyjaźń nigdy się nie skończy.

Batiste Dry shampoo – suchy szampon o zapachu kwiatowym – kto mnie zna ten wie, że mając tak długie i gęste włosy nie myję ich codziennie. Powodów jest kilka; po pierwsze zajmuje mi to bardzo dużo czasu, po drugie szkoda mi włosów, po trzecie patrząc ekonomicznie jest to bardzo nieekonomiczne, a po czwarte czasem mi się zwyczajnie nie chce… I w takie dni na ratunek przybywa Batiste – moje życiowe odkrycie warte każdej złotówki (każda posiadaczka tylu włosów się ze mną zgodzi;)) Wiadomo, że nie zastąpi nam on właściwego mycia włosów, ponieważ jego zadaniem jest odświeżenie i nadanie objętości. Dodatkową zaletą jest zapach, który utrzymuje się wiele godzin. Włosy przy skórze są uniesione, ewentualne przetłuszczenie jest zamaskowane, wyglądamy i czujemy się dobrze. Przeważnie, jeśli nie mam siły na mycie stosuję go na trzeci dzień, lub jeśli zależy mi na objętości, bo np. wychodzę i chcę dobrze wyglądać używam go nawet zaraz po umyciu włosów. Mój ukochany zapach to wild i tropical. Jeśli jeszcze nie stosowałyście suchego szamponu to z całego serca Wam go polecam!

Tak jak mówiłam w kwiecień obfitował w buble, projekt denko uważam za udany. Całe szczęście, że pod ręką zawsze miałam produkty, na których cudowne działanie mogę liczyć. Jeśli chcecie dowiedzieć się jak pielęgnuję moje włosy, jakich produktów najczęściej używam, lub jakie fryzury preferuję, piszcie w komentarzach :)

 

Leave a comment

Facebook plugin is not configured. Please add a website for the facebook comments and a number of comments from the Dashboard > Suarez > Additional Options > Facebook.

  • Dagmara
    30 maja 2015

    Z Twojej listy moim absolutnym must have jest szampon Garniera, też zawsze go mam w łazience, ale nigdy np. nie łączę go z odżywką tej samej firmy. Gdzieś słyszałam, że lepiej używać innego szamponu i odżywki, bo z tej samej serii mają podobne składniki, a dwa zupełnie inne produkty będą dostarczać różnych składników. Chociaż i tak jestem zdania, że na włosy najlepiej pomagają suplementy diety, bo odżywiają je od wewnątrz. Kiedyś miałam problem z suchymi i łamiącymi się włosami, pomogła mi bio silica, po jej braniu miałam chyba najbardziej gładkie i lśniące włosy ever. Na szczęście efekty długo się utrzymują i teraz szampon + odżywka dają radę. Czasem jedynie nałożę sobie jakąś maskę.

    • Asia Pokraczyńska
      3 czerwca 2015

      mi najbardziej pomaga olejowanie i zdrowa dieta : )

  • Asia
    19 maja 2015

    Jeśli chodzi o szampony Nivea to sie zgodzę z Tobą w 100% muszę zużyć moje do końca i moze skuszę sie na Garniera nigdy go nie używałam wiec moze czas zaryzykować z Joanny używałam szamponu ale wysuszał mi włosy i niestety musiałam sie z nim przegrać nie wykluczone ze kiedyś do niego wrócę moze razem z Garniere bede używać i wtedy efekt bedzie taki jaki powinien dzięki Tobie zaczęłam używać suchych szamponów tak jak mi radziłaś spróbowałam pierw z Isany a teraz czas na Batiste mam nadzieje ze sie nie zawiodę bo suchy szampon to moj numer jeden tego roku nie mam takich długich włosów jak Ty ale mycie co 2 dni mnie wykańcza a tak jak mi sie nie chce spryskać dwie minuty i mam Jak nowe

    • Asia Pokraczyńska
      26 maja 2015

      trzeba sobie ułatwiać życie i suchy szampon to zdecydowanie mój nr1 w tej kwestii :)))

  • Mon_ka
    12 maja 2015

    A to mnie zaintrygowałaś tą serią z Joanny. No i szampon ! Ciągle zerkam w jego stronę a jakoś nigdy się nie zebrałam do zakupu.

    • Asia Pokraczyńska
      19 maja 2015

      Nie wiem jak sprawdzi się na ciemnych włosach, ale jeśli masz rudawe odcienie, to napewno je schłodzi, a z czasem wyeliminuje! : )

  • Bardziejmilo.
    11 maja 2015

    Z serii nivea używałam z różową nakrętką – czyli dla włosów kręconych. Jakoś nie zauważyłam specjalnie lepszej pielęgnacji włosa..

    • Asia Pokraczyńska
      19 maja 2015

      O widzisz, może te produkty zwyczajnie nie są dobre? Chociaż z drugiej strony, gdyby nie były, nie oceniano by ich tak wysoko na wizaz.pl

  • Caroline.ee86
    10 maja 2015

    No to znowu nie przejde koło rossmanna obojetnie, wiesz dlugo zastanawialam sie nad kupnem suchego szamponu ale sobie mysle jak on ma dac sobie rade z moimi wlosami…myje glowe codziennie ale tak jak Ty czasem mi sie nie chce, ale mam wlosy grube i ich duzo jedynie gdzie na drugi dzien nie sa ladne to przy grzywce cala reszta bardzo swiezo wyglada wiec myslisz ze suchy szampon na grzywke bedzie odpowiedni?? Bo jak piszesz czasem sie po prostu nie chce a trzeba gdzies „na szybko” wyskoczyc :) zostalas moja ulubiona kosmetyczna blogerka, dzieki ” projektowi denko” ❤️

    • Asia Pokraczyńska
      19 maja 2015

      Cieszę się ogromnie że denko pomogło mi Cię rozkochać haha :)))) moje włosy też są gęste, a w dodatku ciężkie i śliskie, mimo to, Batiste cudownie sobie z nimi radzi! Psikam pasmami, a na końcu tak jakby cały przód włosów od twarzy i wygląda to naprawdę dobrze. Sekret tkwi w tym, żeby zostawić szampon na kilka minut, bez wyczesywania – pozwoli to na pochłonięcie sebum na czym nam zależy:) dopiero po kilku minutach intensywnie wyczesuję palcami szampon i rozczesuję włosy szczotką :) Jeśli nie jesteś pewna, możesz kupić małą pojemność na próbę.

  • Baśka
    10 maja 2015

    Oczywiście ze chcemy wiedziec jak pielęgnujesz włosy. Szampon z garniera uwielbiam, a ten batiste miałam tylko jeden ten tropikalny i zapach i działanie ma świetne :) reszty nie miałam okazji testować :)

    • Asia Pokraczyńska
      19 maja 2015

      Post dotyczący pielęgnacji włosów będzie, spokojnie:) miałam ostatnio sporo na głowie i niestety blog na tym ucierpiał, ale już się poprawiam :) poza Garnierem i Batiste i Joanną nie ma tu nic, co mogłabym polecić z czystym sercem!:)

Your name
Your email address
Website URL
Comment

%d bloggers like this: